Kolczyki Gosi z opalem
Niedawno kupiłam sobie puder sypki Inglot. Jest rewelacyjny, przypadł również do gustu dziewczynie mojego syna - Gosi. W pierwszej chwili chciałam jej go dać, ale żal mi się zrobiło. (Skąpa teściowa - pewnie pomyślała Gosia). Igor jęczał, ale mamo, obiecałem, że dam coś Gosi. A że biżuteria ostatnio jest moją pasją, postanowiłam zadośćuczynić jej swoje skąpstwo i zrobić dla niej kolczyki. Nie jestem biegła jeszcze biegła w technice herringbone, ale chyba jej się podobają. Tak powstały “kolczyki Gosi” z opalami. Wilk syty i owca cała.