
Mroczny i tajemniczy - mocno oksydowane srebro - agat i perły - “Harry Angel” - kolejny wisior z serii wykonanej wieczorową porą. Sercem tego wisiora jest naturalny pochodzący z Indii agat dendryt w kolorze kości słoniowej, a oprawą dla niego ręcznie plecione, oksydowane srebro.

W długie zimowe wieczory zrobiłam serię wisiorów. Ten jest w całości ręcznie wykonany techniką wire wrapping ze srebra, dużego prostokąta chalcedonu, błękitnego topazu i kryształów Swarovskiego, którymi ozdobiłam łańcuszek. Wisior oryginalny i nieco mroczny, z uwagi na mocno zoksydowane srebro, ale rozjaśnia go przepiękny błękitny chalcedon, którego kolor przywodzi na myśl błękit nieba w sierpniowe przedpołudnie.
Już jakiś czas temu kupiłam oksydę na zimno, ale po przeczytaniu kilku wątków na forum wizaż bałam się jej użyć. Dziewczyny pisały, że mają po kilka par kolczyków zupełnie czarnych i nie wiedzą co z nimi zrobić dalej. Raz kozie śmierć :). Efekt zaskakująco dobry jak na pierwszy raz. Do zrobienia tego wisiorka użyłam kryształu górskiego, kulek ametystu i srebrnego drutu próby 999. Cały czas pracuję nad doskonaleniem wire wrapping. Słyszałam, że wrappy są bardzo modne. Wisiorek zawiesiłam na srebrnym łańcuszku rollo, który również oksydowałam. Hmmm…


Wisiorek zrobiłam ze sztucznych perełek i pięknie oszlifowanego dużego kryształu dymnego. Całość oprawiona w srebro. Misternie splatałam i skręcałam druciki techniką wire wrapping dobre pięć godzin. Efekt chyba zadowalający. Wisiorek zawiesiłam na srebrnym łańcuszku. Wiadomo, do zdjęć się można przyczepić, ale już niedługo - lampy i namiot w drodze 
Po serii czarno-białych kompletów Grzesiek uparł się żebym wreszcie zrobiła coś z korali, no i zrobiłam.

Na srebrnym łańcuszku duży nieregularny koral opleciony srebrnym drutem. Kolczyki bardzo delikatne.
