Już jakiś czas temu kupiłam oksydę na zimno, ale po przeczytaniu kilku wątków na forum wizaż bałam się jej użyć. Dziewczyny pisały, że mają po kilka par kolczyków zupełnie czarnych i nie wiedzą co z nimi zrobić dalej. Raz kozie śmierć :). Efekt zaskakująco dobry jak na pierwszy raz. Do zrobienia tego wisiorka użyłam kryształu górskiego, kulek ametystu i srebrnego drutu próby 999. Cały czas pracuję nad doskonaleniem wire wrapping. Słyszałam, że wrappy są bardzo modne. Wisiorek zawiesiłam na srebrnym łańcuszku rollo, który również oksydowałam. Hmmm…
I jeszcze jeden dziś zrobiony
Wisiorek zrobiłam ze sztucznych perełek i pięknie oszlifowanego dużego kryształu dymnego. Całość oprawiona w srebro. Misternie splatałam i skręcałam druciki techniką wire wrapping dobre pięć godzin. Efekt chyba zadowalający. Wisiorek zawiesiłam na srebrnym łańcuszku. Wiadomo, do zdjęć się można przyczepić, ale już niedługo - lampy i namiot w drodze ![]()
Wire wrapping - pierwsze próby
Przez jakiś czas nic nie robiłam, ani nie pisałam. Przez prawie tydzień czekałam na zamówiony srebrny drut próby 999, który znalazłam tylko w jednej hurtowni. Jak się już doczekałam na przesyłkę, to musiałam iść do szpitala na operację. Medycyna w dzisiejszych czasach jest na takim poziomie, że po kilku dniach jestem na chodzie. Poza tym, że w szpitalu na Ujastku jest rewelacyjna opieka medyczna, to również super warunki - klimatyzowane 2-osobowe pokoje z łazienką, telewizor… Jak w hotelu, słowo daję. Polecam wszystkim ten szpital.
Dość o chorobach i szpitalach. Wróciłam do żywych i zabrałam sie do roboty, oto efekty. A zapomniałam dodać, że ledwo wyszłam ze szpitala, to po drodze wstąpiłam na giełdę minerałów i biżuterii (nie mogłam sobie odmówić). Kupiłam trochę fajnych kamyków, z których uczyniłam całkiem przyjemne rzeczy. Do wykonania tego kompletu biżuterii (naszyjnik i kolczyki) wykorzystałam hematyt, kostki lawy wulkanicznej i drut srebrny próby 999, całość na lince jubilerskiej. Elementy z drutu zrobiłam dość pracochłonną, ale efektowną techniką wire wrapping - chyba całkiem nieźle jak na pierwszy raz.
Zastanawiam się nad oksydowaniem tych elementów.


